Sophomores Report

Zawsze dużo mówi się o pierwszoroczniakach, jednak dzisiaj pójdziemy może nieco nietypowym tropem i wyróżnimy kilku drugoroczniaków. Niektórzy rookie mogli jeszcze nie do końca odnaleźć się w swoich nowych zespołach, a co za tym idzie, nie pokazać jeszcze swoich pełnych możliwości, dlatego też postanowiłem napisać kilka słów o wpływie najlepszego lub też najlepszych zawodników z najmniejszym bagażem doświadczenia w Lidze Wiatrów.

Tajfun

Tu sprawa jest jasna – obecnymi współ liderami 4-krotnych mistrzów LW są Emil Fronczyk i Kamil Nagawski. Ten pierwszy to pierwszy pick poprzedniego draftu i obecnie jeden z dwóch najlepszych defensorów podkoszowych w lidze. Aż strach wjeżdżać obok gościa ze średnią 3 bloków w meczu (więcej ma tylko Tomek Czerniakowski). Do tego Emil w pierwszym meczu oddał zaledwie 8 rzutów, czyli tylko jeden więcej niż carrer-low, a mimo to uzyskał drugi najlepszy strzelecki wynik z młodej karierze – 15. Oczywiście jest też Kamil, czyli obecny Rookie of the Year. W głównej mierze to on jest odpowiedzialny za rezultat na tablicy wyników, ale to nie typowy Jamal Crawford, ponieważ zawsze dorzuci do statystyk „coś więcej”. Jego przechwyty i asysty napędzają szybki atak, a i od zbiórek się nie odsuwa.

Monsun

Ktoś musiał zastąpić Pawła Fica w wyjściowej piątce, padło na Filipa Nowocińskiego, który sprawuje się bardzo solidnie. Rzecz jasna nie stanowi on aż takiego zagrożenia w ofensywie co Mini Mamba, ale i tak drużyna jest zadowolona z jego postawy za równo w temacie selekcji rzutowej jak i dyrygowania drużyną. Razem ze Mateuszem Szpakowskim i Adrianem Duckiem, to trzy najgłośniejsze osoby na boisku w jak najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Halny

To druga drużyna, w której postanowiłem wyróżnić dwie osoby. Niestety tak się złożyło, że żaden z nich nie zaliczył dobrego inauguracyjnego spotkania, ale wiem, że potencjał niedługo wyjdzie na wierzch. Janek Szymański co prawda nie zdobył punktów przeciwko Sztormowi, ale nawet w obliczu tego faktu, żaden następny wysłany na niego obrońca, nie zostawi go niekrytego. Maszynka trzypunktowa musi się uruchomić, żeby Halny zaczął piąć się w górę tabeli. Drugi drugoroczniak to Krzysiek Gondek, czyli podkoszowy, który na początku swojej przygody z LW średnio odnajdywał się na boisku, a teraz jest podstawowym centrem. Trener Marcin Waśkiewicz wyrobił w nim podstawowe nawyki, które powinny przydać się w kolejnych spotkaniach, szczególnie pod tablicami.

Huragan

Bartek Rainka – jeśli tylko wróci do formy z sezonu rookie, Huragan może okazać się najnowocześniejszą drużyną w lidze. Czemu? Bo będą grali typowy Small Ball, w którym ich najlepszy sophomore wcieli się w rolę „streczującej” czwórki albo nawet i piątki. Rzut z dystansu posiada niezły, więc ten plan powinien zadziałać, a co do walki na tablicach, to może się w to angażować cały zespół, tak jak przeciwko Tajfunowi - mimo iż mecz był przegrany, a po drugiej stronie hasał Emil Fronczyk, Huragan wygrał deskę 49-46.

Tsunami

Nieobecny na pierwszym meczu, ale jeden z mocniejszych punktów Tsunami – Phillip Fischer. Był wysoko w głosowaniu na Rookie of the Year sezon temu, nawet po mimo tego iż jego zespół skończył na ostatnim miejscu w lidze. Zdobywał średnio 15 punktów i był ulubionym celem podań rozgrywającego Eryka Wyszyńskiego. Do tego dokładał 7 zbiórek co mecz, więc to równie mocny podkoszowy co nowoprzybyli Sebastian Mikołajczyk czy Krzysiek Krysik.

Sztorm

Wybór musiał być jeden, ponieważ tylko jeden drugoroczniak jest obecnie w składzie Sztormu – Michał Żyszko. Wychowanek MAK’u to postać drugiego garnituru Niebieskich, potrafi postraszyć z półdystansu lub też znaleźć w odpowiednim miejscu pod koszem i czekać na podanie od kolegi.

Cyklon

Nawet w zespole całkiem nowym znalazł się drugoroczniak – Artur Braun. Sezon temu Sztorm wiązał z tym zawodnikiem spore nadzieje, jednak jak widać lepiej odnajduje się pod skrzydłami trenera Samira Mesutsi. Pierwszy mecz i carrer-high: 9 punktów, 4 trafione z gry, 11 oddanych rzutów, 8 zbiórek. Adrian Leszczyński często oddawał mu piłkę na rzut „z zera” co dawało zamierzone efekty.

Piłka w Twoch rękach!