DRAFT CAMP POLSKA 2014

DRAFT CAMP BRODNICA 2014

czyli nasycone koszykówką wakacje - relacja Rafał Jarkiewicz

 

Statystyki 2014:

  • 3 obozy
  • 12 trenerów
  • 33 dni wypełnione koszykówką
  • 64 mecze
  • 196 zawodników
  • 7699 punktów

Rozwój Personalny
Dobra zabawa to jedno, ale o wygraną walczyło się o wiele skuteczniej z nowymi umiejętnościami. Chyba każdy uczestnik nauczył się czegoś pożytecznego, co przyda mu się w dalszej karierze koszykarskiej, nie ważne czy mówimy o wyjściu na boisko z kumplami czy o rozgrywkach na poziomie 2 ligi. Kacper Bielecki z IV turnusu na co dzień gra w MKS Zabrze, ale po Campie można powiedzieć, że przestał grać, a zaczął wymiatać. Trenerzy Campowi zwiększyli jego pewność siebie i odblokowali psychikę. Udało mu się zdobyć statuetkę MVP obozu, a po powrocie do klubu, rzucił rekord kariery w postaci 36 punktów. Sky is the limit.

Treningi w pocie czoła
Oczywiście, jeśli czyjeś wakacje z założenia miały przepływać w oparciu o pozycję mumii Tutenchamona, to dobrze, że nie pojechał na Draft Camp, bo tu liczył się pot wylany na treningach. Pierwsze dni właśnie tak wyglądały, żeby potem podnieść poziom skondensowanej ligi. Treningi konkretne, było dużo zasuwania, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Każdy, kto zna uczucie satysfakcji po dobrze przepracowanym treningu, znalazłby tu swoją nirwanę. Przerwy między treningami nie rozleniwiały, trzymały mięśnie w ciągłej gotowości do rozwijania się. Trenerzy zachęcali podopiecznych do pracy, zewsząd słychać było głosy, że poziom profesjonalizmu był bardzo wysoki. Na dobrą sprawę ciężko stwierdzić, kto był bardziej zaangażowany: trenerzy czy zawodnicy.

Ceremonia pt. „Draft”
Formuła zaczerpnięta wprost zza oceanu, tak wyglądał środek obozu. Płynne przejście pomiędzy treningami indywidualnymi, a formowaniem się w drużyny i granie o najwyższe cele. Najpierw ćwiczenia i granie w losowych składach, aby trenerzy mogli dokładnie przyjrzeć się swoim potencjalnym podopiecznym, a potem nabór według kolejności zwanej serpentyną, dającą każdej drużynie teoretycznie równe szanse na silny skład. Który fan NBA nie chciałby usłyszeć swojego nazwiska w audytorium pełnym ludzi, zobaczyć je na rzutniku razem z nazwą drużyny, a następnie uścisnąć dłoń trenera w blasku fleszy i burzy oklasków? Do pełnego zamerykanizowania brakowało tylko czapeczek.

 

Mecz za meczem
Składy wybrane, stroje dopasowane, czas na danie główne – sezon rozgrywany w systemie sprinterskiego maratonu. Dużo grania, zwykle dwa mecze dziennie, walka o punkty, zbiórki, asysty, w końcu każdy posiada własną stronę ze statystykami. A skąd te statystyki? Robili je sobie nawzajem sami uczestnicy, w zamian na pizzę od organizatorów, tak więc emocje związane z byciem częścią ligi nikogo nie ominęły. Tak samo jak nikt nie opuścił play-offs, bo system pucharowy stworzony po 5 meczach sezonu regularnego, zakładał udział wszystkich 6 drużyn, toteż ostatniego dnia w nikim jeszcze nie gasła nadzieja na puchar. Wtedy zmęczenie stawało się nieistotne, bo liczyło się tylko mistrzostwo. LINK DO LISTY SKRÓTÓW MECZÓW. 

Goście Specjalni
Uczestnicy mieli też w planach zapowiedziane niespodzianki. Specjalne treningi oraz pogadanki przeprowadzili: zawodnik TBL – Krzysztof Sulima oraz członek ścisłej światowej czołówki dunkerów – Rafał „Lipek” Lipiński.

Krzysztofa Sulimę najlepiej określi stwierdzenie: Wielki gość. 202cm wzrostu oraz autorytet dla wielu adeptów sztuki koszykarskiej. Treningi z nim będą uczestnikom kojarzyć się z cennymi wskazówkami, wiedzą i doświadczeniem, a że weteran rozpoczął właśnie swój dziesiąty sezon profesjonalnej kariery, bagaż którym się dzielił był dosyć spory.

A spotkanie z Lipkiem? Cóż, jeśli ktoś jest na maksa zajarany koszykówką – a tylko tacy ludzie byli na obozie – i powie, że nie chce zobaczyć Rafała w akcji, po prostu kłamie. Dunker, o którym sam LeBron James mówi, że jest jednym z dwóch najlepszych na świecie, pokazywał kilka ćwiczeń mających na celu naukę wsadów. Wierzcie lub nie, ale były osoby, które pod skrzydłami Lipka miały swój pierwszy raz nad obręczą. A na koniec, czymże byłoby takie spotkanie bez fajerwerków w postaci pokazu. To jedna z niewielu sytuacji w karierze koszykarza, kiedy chce znaleźć się na czyimś plakacie.

Na nudę nie dało się narzekać
Wręcz przeciwnie, jeśli już jakieś narzekania miały miejsce, to na nadmiar atrakcji. Uczestnicy mieli do dyspozycji sporty wodne w postaci basenu oraz kajaków. Był sport manualny w postaci turnieju NBA 2k na konsoli PS3. Również elementy rekreacji w postaci ogniska. A wieczorne spotkania, podczas których prezentowane były skróty meczów, były po prostu jeszcze jednym powodem do wyładowania energii, a raczej tego, co pozostało po dniu pełnym aktywności. Kibicowskie okrzyki nie były niczym nadzwyczajnym.

Wyposażenie i zakwaterowanie
Cały ośrodek był chyba stworzony pod sportowe obozy. Hala, stołówka, prysznice i pokoje znajdowały się w jednym miejscu, na drugą halę szło się 800 m. Jedzenie zbierało różne opinię, ale zdecydowana większość była zadowolona zarówno z jakości jak ilości. Poza niezbędną dawką świeżego powietrza, która dostarczała wypasione cząsteczki tlenu płucom zawodników, otrzymali oni od organizatorów dwie (a jak odpowiednio wcześniej zdecydowali się na Camp to trzy) koszulki z unikalnymi logo, markowy bidon i skarpetki. Plus rzecz jasna pełny strój meczowy, projektowany na wzór naszej ukochanej ligi.

Atmosfera jak na Woodstock
No dobra, z tym Woodstockiem to lekka przesada, bo może się źle kojarzyć. Po prostu chodzi o to, że wszyscy świetnie się dogadywali. Łączyła ich wspólna pasja, więc ciężko, żeby było sztywno, jak w kuratorium. Wspólny szacunek i dobra zabawa, tak najogólniej można opisać relacje pomiędzy uczestnikami obozu. Nie zapominajmy, że trenerzy również należeli do grupy maniaków kosza i wcale nie odstawali od atmosfery dobrego humoru.

Na koniec, zostawiam Was z cytatem, który świetnie podsumowuje koszykarski projekt Draft Camp:

A tak trenowaliśmy

Zdjęcia

Statystyki

Widzimy się w wakacje 2015?

Planowane terminy:
3-13 lipca 1995-1999
15-25 lipca 2000-2002
27 lipca - 5 sierpnia 1995-1999
6-15 sierpnia 2000-2002

>>>Ankieta<<<